Hyojin Park - Taeyeon Kim

Go down

Hyojin Park - Taeyeon Kim

Pisanie by Hyojin on Nie Wrz 30, 2012 8:42 pm

Imię i nazwisko: Hyo Jin Park

Wiek: 21 lat

Data urodzenia: 16 marca 1991

Wygląd: Azjatka. Ciemne oczy, dość jasna cera. Niska, jakieś metr pięćdziesiąt sześć na oko, dość szczupła. Włosy na tą chwilę krótkie, do ramion, ale zapuszcza. Uwielbia je farbować, dlatego ciężko przewidzieć, czy nagle z ciemnych nie zrobią się blond.


Charakter: Po pierwsze, jest bardzo, ale to bardzo ambitna. Dla niej nie ma czegoś, co jest niemożliwe do zrobienia, wszystko może się udać, jeżeli dąży się do tego z wszelako rozumianą wytrwałością. Nie wiedzieć czemu, czuje się bardzo odpowiedzialna za innych i zawsze przedkłada dobro własne nad cudze. Czasami trochę zrzędzi i marudzi, ale wszystko w dobrej wierze. I wtedy zastanawia się, dlaczego niektórzy mówią do niej „dobrze, dobrze, mamo”. Przecież nie jest aż taka stara! A może jest? Nie ma poczucia humoru. Zupełnie. I nie lubi imprezować, woli od tego przeczytać dobrą książkę, czy zwyczajnie się wyspać. Bo to właśnie spanie jest jej hobby i nie wstydzi się tego. Szczerze mówiąc ma gdzieś opinię innych i zawsze stara się mówić prawdę. Chyba, że w niektórych przypadkach prawdy powiedzieć się nie da, wtedy trzeba fantazjować. Stara się nie być szczególnie niemiłą dla niektórych osób, chociaż jest to dla niej bardzo trudne. Po prostu pewien typ człowieka naprawdę bardzo ją irytuje i ma nadzieję, że ograniczy kontakty z takimi ludźmi do wymaganego minimum. Jest w pewnym sensie zaprzeczeniem stereotypu Azjatki, która kocha matematykę. Jeżeli ktoś wspomni o jakimś przedmiocie ścisłym, powiązanym za mocno z matematyką i tu mam na myśli fizykę, może się spodziewać tego, że Hyojin zamilknie. A cisza, w jej przypadku jest oznaką buntu. Zazwyczaj jednak, gdy ma dobry humor, czyli prawie zawsze, gada jak najęta. Można powiedzieć, że jest duszą towarzystwa na pół etatu. Ma spory dystans do siebie, uwielbia się taką, jaką właśnie jest i nie chciałaby nic zmieniać w swojej aparycji. Nikt nie jest idealny, dlatego też… Hyojin z początku jest bardzo nieśmiała i ta cecha utrzymuje jej się przy kontaktach z płcią przeciwną. Nie umie utrzymać wzroku w oczach chłopaka, który jej się podoba, jąka się, a najczęściej w ogóle nie odzywa. Woli oglądać z daleka niż zagadać i dać sobie jakąś szansę. Ot, takie błędne koło. Bardzo, ale to bardzo boi się wody. Nie umie pływać, ale raz jej brat, dla żartu wrzucił ją do basenu na głęboką wodę. Topiła się. Odtąd może wejść do wody tylko po kolana. Nawet w wannie drży ze strachu, że o, poślizgnie się i utopi. Jednak jeżeli nie mówi jej tego Głos, stara się nie wyprzedzać wydarzeń.

Talent: Jasnosłyszenie. Informacje odnośnie przyszłości nie są przekazywane za pomocą standardowych wizji, Hyojin odbiera je jako Głos w swojej głowie. Może też przekazywać te informacje innym, jednak wtedy to Głos mówi za nią.

Historia: Równo dwadzieścia jeden lat temu na świat przyszedł nie kto inny, jak Park Hyojin. Drugie dziecko państwa Park, po pierworodnym Hyesungu, miało nieźle namieszać w życiu tej pozornie idealnej rodzinki. W ich historii nie było przecież zaskakujących zwrotów akcji, jakby nie patrzeć, od chyba trzech pokoleń w tył. A tu proszę, mała Hyojin, ulubienica całej zwariowanej rodzinki, tych wszystkich pokoleń w tył, miała wprowadzić dreszczyk adrenalinki do ich zwykłego, nudnego wręcz życia.
Zaczęło się naprawdę niewinnie. Z rodzicami miała wspaniały kontakt, z bratem też dogadywała się nieźle i prawie wszystkie chwile spędzali ze sobą. Wśród tych ciągłych pogłosek o patologicznych rodzinach, wlewaniu w siebie litrów alkoholu i przemocy, byli enklawą spokoju, czymś, czego wiele osób mogło Parkom pozazdrościć.
Dzieciaki były wychowywane tak, by być w przyszłości godnymi obywatelami Korei Południowej. Hyesung miał odbyć standardową służbę wojskową i stać się żołnierzem, z kolei Hyojin miała zostać nauczycielką, choć bardziej ciągnęło ją do innych zajęć, takich jak na przykład balet i gimnastyka artystyczna. Z powodu wielkiej presji, dzieciaki coraz częściej chciały pokazać, że tak naprawdę są najlepsze we wszystkim. Ale tylko w szkole mogły zachowywać się tak, jak chcieli.
I właśnie w szkole nastąpiło pierwsze „przebudzenie”.
Wyglądało to naprawdę niegroźnie w porównaniu do tego, co dzieje się innym utalentowanym. Hyojin razem z koleżankami z klasy przemierzała szkolny korytarz, by dostać się do sali lekcyjnej. Dzwonek miał ogłosić rozpoczęcie nauki dopiero za piętnaście minut, więc siedmioletnie wtedy dziewczynki postanowiły, że zostawią plecaki i pobiegną na boisko, by przywitać ostatnią z paczki - Kaeun. W pewnym momencie jednak Park zatrzymała się na środku korytarza i zamknęła oczy. Zupełnie nie wiedziała co robi, zrobiło jej się niedobrze, jakby stała na pokładzie statku w trakcie sztormu. W głowie jej szumiało, ale wśród tego szumu, który nagle ucichł… usłyszała miły, ciepły Głos, który powiedział „Nie idź na zewnątrz, Słoneczko. Kaeun zaraz dojdzie do przejścia dla pieszych i jej mama zadzwoni, bo zapomniała śniadania. Spóźni się.” Postanowiła nie mówić o tym koleżankom, uznała, że zwyczajnie fantazjuje. Jednak zaczęła coś podejrzewać gdy faktycznie – Kaeun wbiegła do sali dwadzieścia minut po dzwonku tłumacząc się, że zapomniała wziąć z domu śniadania. „To tylko głupie szczęście” – pomyślała sobie wtedy mała Hyojin, wzruszyła ramionami i zaczęła robić kolejne zadanie z matematyki.
Jednak to, co z początku zdawało się być dziwnym przeczuciem, może głosem sumienia, zaczęło nasilać swoją działalność. Jeżeli w ogóle można to tak nazwać. Początkowo głos mówił jej o błahostkach w stylu „Pani Jeong potknie się o nogi Changhyuna”, które działały na niewielką odległość czasową, jednak i to zaczęło się powoli zmieniać.
Hyojin chciała oswoić Głos.
Wieczorami przesiadywała w swoim pokoju, prowadząc konwersację, z pozoru sama ze sobą. Kiedy chciała, Głos potrafił przemawiać przez nią. Nie miał jednak tej samej barwy czy tonu, brzmiał on bardziej jak głos dorosłej, trzydziestoletniej kobiety, a gdy Park zaczęła z nim rozmawiać miała trzynaście lat. Zadawała pytania na głos, takie najprostsze – „Jutro będzie padać?”, „Jaki kolor butów mama ubierze czternastego kwietnia?”, aż wreszcie: „Jakie numery Lotto będą dziś wylosowane?”. Ta sprawa z numerami była o tyle zabawna, że potwierdziła tylko jej zdolności. Albo może zdolności Głosu? No nieważne.
Nastąpił jednak w jej życiu moment, w którym postanowiła przekazać te wieści swoim rodzicom.
Minhee i Yoohwan, znani czytelnikom jako pani i pan Park, siedzieli wtedy na kanapie w salonie, oglądali jakiś serial telewizyjny, podobno popularny w czasach ich młodości. Hyesung był na treningu pływackim, była więc to idealna okazja, by zwierzyć się rodzicom. Z poważną miną opowiedziała o wszystkim, co jej się przydarzyło, o jej obawach, ale też o radości… jednak rodzice zamiast zaakceptować to, że córka ma dar jasnosłyszenia, zapisali ją do psychologa. Psycholog uznał, że to przypadek jakiejś choroby psychicznej, której nazwa jest za długa, by ją napisać i skierował ją do psychiatry. Psychiatra zaś rozłożył ręce i tak oto Hyojin Park znalazła się w szpitalu psychiatrycznym.
Wywołało to ogromną frustrację, stres i złość. Ataki ponawiały się z każdą chwilą, a wizje były tak silne, że nie było dnia, w którym nie traciła przytomności. Głos, wcześniej miły i ciepły, zmienił ton na rozkazujący, wszystkowiedzący. Aż wreszcie usłyszała pierwszą wróżbę, która dotyczyła jej: „Uciekniesz stąd. Jutro dostaniesz przepustkę. Widzisz tą torbę, która stoi przy wieszaku? Kobieta, która ją zostawiła ma w niej bilet w jedną stronę do Norwegii. Tam znajdziesz Rezydencję. Mieszkańcy będą wiedzieć, o co chodzi.” Okazało się, że kobieta, do której należała torba, przez pomyłkę zostawiła ją przy łóżku jej młodszej siostry, obecnej kompanki Hyojin. Nikt się o tym nie dowiedział, dlatego w nocy dziewczyna wyjęła z ów torby wcześniej wspomniane bilety i wsadziła je do swojego bagażu. Rano, jak gdyby nigdy nic otrzymała przepustkę. Gdy drzwi zakładu zamknęły się za nią, od razu złapała najbliższego busa do Incheonu. Tam było międzynarodowe lotnisko, gdzie mogła zrealizować zakupiony przez nieznajomą bilet. W samolocie poczuła ulgę, jakby zdjęto z niej brzemię.
Wylądowała w Oslo, a tam już Głos podpowiadał jej, jak ma się dostać do ów rezydencji. Miała wtedy ledwie osiemnaście lat, ale dotarła na miejsce. W chwili przekroczenia progu, w The Chosun Ilbo pojawił się pierwszy artykuł zatytułowany „Spektakularna ucieczka z zakładu psychiatrycznego w Seoulu”.


Grupa: Wizjonerzy.

Poziom zaawansowania: Średni.
avatar
Hyojin
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Hyojin Park - Taeyeon Kim

Pisanie by Elliot on Nie Wrz 30, 2012 9:14 pm

Ojej, jaka słodziaszna jest <33 I jaki ma fajny talent! Do niczego nie mogę się przyczepić, a jedynie pochwalić <3
akcept.
avatar
Elliot
~ * ~


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach