Ilka-Pola Aarobá - Agyness Deyn

Go down

Ilka-Pola Aarobá - Agyness Deyn

Pisanie by Pola on Sob Wrz 29, 2012 4:58 pm

Imię i nazwisko: Ilka-Pola Gizelle Aarobá

Wiek: 26

Data urodzenia: 22. października

Wygląd: Koń jaki jest, każdy widzi.


Charakter: Najłatwiej opisać jeden, przeciętny dzień z jej życia. To w dosyć dużym stopniu pozwoli na poznanie jej charakteru, serio.
Budzi się wcześnie, około godziny piątej trzydzieści, bez względu na to, czy jest to dzień wolny, czy nie. Nie korzysta z tak beznadziejnego urządzenia jak budzik, jej zegar biologiczny jest bardzo precyzyjny i nigdy jeszcze jej nie zawiódł. Posiada silną wiarę w swoje możliwości i umiejętności, często bardziej opiera się na swojej intuicji niż dowodach i bardzo dobrze na tym wychodzi. Dzień rozpoczyna od kubka gorącego mleka, a raczej od razu trzech. Później myje się, koniecznie męskim żelem pod prysznic, natomiast włosy dostają końską dawkę szamponu podwajającego objętość. Serio, użycie takiej ilości szamponu byłoby uzasadnione przy włosach do pasa, ale nie tak krótkich! Nie suszy. Nigdy przenigdy. Czy zima, czy wiosna, czy lato, czy jesień. Jak jest chłodniej, to po prostu chwilę dłużej zostaje w domu. Nie używa pianek, żelów, gum, lakierów, pewnie dlatego na jej głowie codziennie pojawia się coś nowego. Potem z powrotem kieruje kroki ku lodówce, przygotowuje sobie śniadanie godne króla, repertuar dań ma naprawdę szeroki i o ile nie musi ograniczać się patrząc na dostępne produkty, to jest w stanie zrobić cuda. Zjada to śniadanie popijając kawą zbożową i czytając gazetę. No faktycznie, powoli wychodzą one z mody, ale to kompletnie nie przeszkadza Poli ich czytać, skoro znajduje się w nich wiele pożytecznych informacji. Dużo większą wagę przywiązuje do słowa drukowanego niż wirtualnego, bo 'skoro na kogoś marnują drewno z lasów deszczowych i tusz, to musi mądrze gadać'. Logika jak logika. Po zakończeniu konsumpcji i porannej lektury, wraca do łazienki, macha kosmetykami na prawo i lewo, nie zastanawiając się szczególnie nad wykonywanymi czynnościami. O dziwo, jeszcze nikt nie powiedział jej, że nie umie się malować - wszyscy za to doceniają jej kreatywność, oryginalność i umiejętność eksperymentowania z własną twarzą (włosy też sama sobie obcina). Jest mniej więcej szósta czterdzieści pięć, w porywach do pięćdziesiąt, a ona wychodzi z domu, żeby pobiegać. Nie jest jakąś zapaloną biegaczką, ale codziennie robi przynajmniej dwa kółka wokół Rezydencji, ewentualnie spaceruje, ale wtedy wybiera większy teren. Podczas takich wypraw rzadko napotyka kogokolwiek, w końcu kto normalny tak wcześnie gdzieś wychodzi (o ile nie ma niecnych zamiarów, oczywiście)? No prawie nikt. Ogólnie, Pola nie rozumie tego, jak ludzie są podporządkowani czasowi. Ona sama nie ma wiele obowiązków, prócz regularnego stawiania się na zajęcia. Pieniądze otrzymuje z tłumaczeń angielsko-węgiersko-japońskich. Tak, zna te trzy języki w stopniu biegłym i czasami otrzymuje zlecenia przetłumaczenia jakichś tekstów. Tylko wtedy zamyka się w pokoju i pracuje, dopóki nie skończy, kieruje się raczej zasadą: "co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj". Jest bardzo obowiązkowa, o ile są to obowiązki, które sama sobie narzuciła lub przyjęła - jeśli ktoś wymaga od niej czegoś, co jej się nie podoba, nie może liczyć na stuprocentową terminowość i wyczerpujące wykonanie zadania. Jeśli Poli dyrektorka zleci oprowadzanie nowego, to go oprowadzi, ale w zależności od tego, czy nowy przypadnie jej do gustu, przyłoży się albo nie. Jednemu pokaże wszystkie rozrywki, opowie o mieszkańcach i zabawnych zdarzeniach, zaciągnie na imprezę, a drugiemu pokaże tylko pokój i kuchnię, a potem radź sobie kolego sam. Nie to, że całkiem go oleje. Dobra, wracając, kiedy skończy biegać (wyrabia się zawsze do ósmej, jeśli skończy wcześniej, to siedzi gdzieś nad stawem i medytuje) jedzie do miasta na zakupy. Jest wtedy najmniejszy ruch i świeży towar, więc kupuje to co jej potrzebne i wraca. Często wstępuje do księgarni. Ponieważ nie ma wiele wydatków, może pozwolić sobie na kupowanie nowych książek, które najczęściej ocenia nie po okładce, a po zapachu. Jeśli książka ładnie pachnie, to znaczy, że ktoś się bardzo postarał tworząc ją. Jest organizatorką, a zarazem (na razie tylko, na razie!) jedyną uczestniczką akcji 'Uwolnij książkę' w Tromso. Po zakończeniu czytania, a raczej skanowania, nalepia na nią odpowiednią nalepkę i zostawia w Rezydencji lub gdzieś w mieście. Książki znikają, więc optymistycznie ma nadzieję, że ktoś się nimi ubogaca, a potem przekazuje dalej. Stara się raczej nie myśleć o podpałce do grilla. Życie bywa jednak okrutne. Dobra, gdzieś o jedenastej jest z powrotem w Rezydencji, zamyka się w pokoju i lepi z modeliny małe figurki zwierzątek. Ma pokaźną kolecję różnych gatunków - jeśli w Rezydencji pojawi się nowy polimorf, daje mu w prezencie figurkę przedstawiającą jego drugie JA. Nie robi oczywiście tylko zwierzątek, ale to najbardziej konkretne jej wytwory, więc o tym można wspomnieć. Jeśli nikt jej nie przeszkadza, siedzi sobie spokojnie w pokoju i lepi, czasem wyjdzie gdzieś ze znajomymi (wbrew pozorom jest bardzo towarzyską, chociaż trochę irytującą osobą, jeśli weźmie się pod uwagę jej dar). Biedaczka, postrzega świat tak jak osoba, na której za bardzo się skupi. Kiedyś wystarczyła zwykła rozmowa, czy stanięcie obok, teraz na szczęście może to bardziej kontrolować. Nie polega to bynajmniej na jakimś przejmowaniu zmysłów, po prostu każdy z nas ma pewne odczucia podświadomie związane z jakimiś przedmiotami, kolorami czy osobami. Jeśli ktoś nie cierpi marchewki, a Pola się z nim połączy, to również na widok marchewki będzie miała odruch wymiotny. Nie może ustalić, dlaczego ktoś nie lubi marchewki, ale odczuwa to równie silnie jak on. Czasami dla zabawy idzie pomóc opiekunom przy organizacji obiadu dla młodszych dzieciaków - może wtedy stwierdzić, czy Olek nie je fasolki bo jest głupia, czy dlatego, że na jej widok ma drgawki i mroczne wizje. Bywa i tak. Ponieważ jest już w Rezydencji dosyć długo, o tych starszych Rezydentach może powiedzieć to i owo, ale traktuje to raczej jak tajemnicę lekarską. Chyba, że dyrektorka ma poważny problem i poprosi ją o pomoc. Pola nie interesuje się psychologią - gdyby była psychologiem, inni psychologowie nie mieliby z nią szans, a to byłoby niesprawiedliwe - jednak nie odmawia, wykazuje duże zainteresowanie problemem i empatię, jeżeli jest on bolesny. Po południu zje szybki obiad, nie lubi się napychać, potem deserek, którego zawsze robi za dużo (przypadek czy zamierzony czyn?) i wychodzi na dwór. Ogólnie, Ilka-Pola jest osobą, która lubi spędzać czas na dworze, niekoniecznie zaraz aktywnie, ale posiedzieć można. Cieszy się z roślinności wokół szkoły. Co za trucie, musi być straszną nudziarą. No to na koniec tylko kolacja, trochę posiedzi i spać. Podsumowując: pozytywna, trochę dziwna i w sumie nie wiem jeszcze jaka. A, ma charakterek i czasem lubi się pokłócić.

Talent: widzi jak wybrana osoba postrzega świat

Historia: Pochodzi z miasta o pięknej nazwie Nyíregyháza (Węgry, jbc). Nie umiem tego wymówić i napisać, więc zapamiętajcie to teraz, bo nie będę powtarzać.
Wersja Poli:
Urodziła się w Chinach, gdzie siedemdziesiąt okrągłookich zmutowanych chińczyków zaatakowało jej ojca za to, że pomalował samochód w kolorowe kwiatki. Ona miała roczek i musiała uciekać z mamą, wyprowadziły się do Węgier. Tam mama została zastrzelona w ataku terrorystycznym, więc Pola, a raczej Sha-Afa-Te trafiła do domu dziecka. Tam były same murzyniątka, więc nikt jej nie chciał, jednak jakaś miła pani adoptowała ją. Okazała się być angielskim szpiegiem i byłą żoną Jamesa Bonda, ale była bardzo miła i dobrze się opiekowała Ilką-Polą, bo tak jej dała na imię, żeby nikt się nie zorientował, kim dziewczynka jest. Podróżowały po całym świecie, Ilka też szpiegowała, bo przy dzieciach mniej się uważa, a kiedy miała dwanaście lat, wpadła pod pociąg. A potem trafiła do Rezydencji.
Prawda:
Urodziła się na Węgrzech, w najnormalniejszej rodzinie Węgrów. Posiada brata bliźniaka o imieniu Odi-Tivadar oraz młodszego o siedem lat Attilę. Rodzice byli wykształconymi, bardzo poukładanymi życiowo ludźmi, jednak nie umieli tego przekazać swoim dzieciom. Właściwie to Odi rządził całym domem, a w poczuciu bliźniaczej więzi dbał o to, by również siostra miała swoje prawa. Miał chyba dziesięć lat, kiedy poznał starszych kolegów, którzy nauczyli go pić i palić. Jak mógłby nie podzielić się czymś tak fajnym z Ilką? Wciągnął ją do swojego świata. Ilka, choć w sumie była dość dobrym dzieckiem, łatwo ulegała wpływom, szczególnie brata. Nie przeszkadzał jej wiek, tak jak on piła, ponadto odezwała się w niej natura egoistki i kłamczuchy. Czego to ona nie wymyślała! Łgała tak pięknie, że przekonałaby do swojej racji kamień, chociaż wciskała najgorsze kity. Ale zawsze działało, wszyscy wierzyli. Gdyby to trwało dalej, pewnie skończyłaby pod latarnią, ale los chciał inaczej. Miała dwanaście lat. Rodzice postanowili jeszcze raz spróbować jakoś pogodzić się z dziećmi i zorganizowali wspólny wyjazd. To było parę kilometrów od domu. Odi chciał zatrzymać się, żeby kupić batony na drogę, wychylił się z tylnego siedzenia i szarpnął ojca, który stracił panowanie nad kierownicą. Samochód po prostu skręcił prosto pod koła jadącej kawałek za nim ciężarówki. Kierowca nie miał szans jakoś tego uratować. Ojciec i Odi zginęli na miejscu, Ilka, mama i Attila trafili na ostry dyżur. Mama umarła tego samego dnia, kilka godzin później, Attila w ciągu tego samego tygodnia, natomiast stan Poli po jakimś czasie się unormował. Obudziła się dopiero dwa miesiące później ze śpiączki, i wydawałoby się, że wszystko jest już ok. Problemem było jednak przyswojenie jej informacji o śmierci rodziców i braci. Zaszła jednak nieoczekiwana okoliczność - kiedy w końcu jeden psycholog odważył się do niej podejść i delikatnie spytać o to, czy bardzo kocha swojego brata, spojrzała na niego dziwnie i odpowiedziała 'przecież ja nie mam brata'. Szybko wykonali dodatkowe badania i okazało się, że straciła pamięć. Bali się trochę, że będzie zadawać dużo niewygodnych pytań, jednak to raczej ona odpowiadała na ich pytania zgodnie ze swoją nową historią, jakby zupełnie nie zauważała idiotyzmu takich wydarzeń. Nikt nie miał serca jej uświadamiać, więc to już zostało. Okazało się, że Ilka jest synestetyczką (postrzeganie np. kolorów smakiem lub dź‌więkiem i odwrotnie, literki mają dla niej smak, kolor i śmiesznie brzmią), a także tetrachromatyzm, czyli rozbijanie kolorów na cztery, zamiast trzy, przez co jej paleta barw jest większa od palety przeciętnego człowieka, widzi również dziesięć barw w tęczy. Nikt wcześniej tego nie zauważył, ponieważ Pola nie sądziła, że jest to coś niecodziennego i myślała, że to tak oczywista dla wszystkich sprawa, że nikt o niej nie mówi. Są to umięjętności wytłumaczalne naukowo, które nie kwalifikowały jej bynajmniej do pobytu tutaj, w centrum zjawisk niewytłumaczalnych. Jeden z pracujących tam lekarzy, wychowanek Rezydencji wysnuł jednak teorię, że dziwne zachowanie Ilki, o którym czytali w jej aktach zmieniło się całkowicie (a w końcu charakter powinien pozostać chociaż w jakimś stopniu), ponieważ przejęła świat od Odiego. Przeprowadził kilka dyskretnych eksperymentów, podczas których okazało się, że jej synestetyzm i tetrachromatyzm znikają, jeśli przebywa wokół niej dużo osób, a ktoś stoi bardzo blisko. Nie mylił się, parę dni później do szpitala zawitał przedstawiciel opiekunów i zabrał Ilkę-Polę ze sobą. Oficjalnie przez pięć lat była adoptowaną córką dyrektor Prince. I jest tu od czternastu lat i boją się trochę ją wypuścić, bo jeszcze jakoś się dowie o prawdziwej swojej historii życia i co wtedy???

Grupa: postrzegacze

Poziom zaawansowania: zaawansowana
avatar
Pola
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Ilka-Pola Aarobá - Agyness Deyn

Pisanie by Aurelio on Sob Wrz 29, 2012 5:05 pm

AGYNESS <3333
avatar
Aurelio
kotlecik


Powrót do góry Go down

Re: Ilka-Pola Aarobá - Agyness Deyn

Pisanie by Felix on Sob Wrz 29, 2012 5:08 pm

agyness <3

śliczna karta i strasznie mi się podoba postać
akcept!

___________________________

królewicz
Felix Glücksburg
(Alfred Oskar Torstein Godtfred)
tel~rel~look~room~blog
catch me if you can
avatar
Felix
klękaj śmieciu


Powrót do góry Go down

Re: Ilka-Pola Aarobá - Agyness Deyn

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach